Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Empty Records US. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Empty Records US. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 stycznia 2010

Reatards "Grown Up, Fucked Up" (Empty Records US, 1999)



















Czysta wścieklizna. To był mój pierwszy kontakt z Reatardami i pamiętam, że od razu rzuciło mną o ścianę. Riffy często rock'n'rollowe, ale zagrane bardzo szybko, bardzo głośno, bardzo ostro. I to darcie ryja w każdej piosence, nawet bluesowym "Heart Of Chrome" (przeróbka zaprzyjaźnionych Persuaders). Byłem pewien, że wokalista to jakiś 40-letni alkoholik. A tu się nagle okazuje, że typ ma ledwie 25 lat. Tj. w trakcie nagrywania płyty miał lat 19, czyli tak, tak, chwalę się ile to ja już w tym garażu siedzę.
To chyba najbardziej agresywna płyta spłodzona przez martwego Jaya. Nierówna i zbyt długa, ale co z tego. Potańcówka dla niewyżytych seksualnie zapijaczonych epileptyków.
DOWNLOAD

na zachętę otwierający płytę killer pt. "Blew My Mind":

wtorek, 3 listopada 2009

Destruction Unit "Self Destruction Of A Man" (Empty Records US, 2004)


















Wściekły synth-punk. Bardzo upiorny. Mózgiem jest nasz stary znajomy, Ryan Wong, który okazjonalnie dobiera sobie ludzi do składu. I tak w przypadku tego debiutu byli to Jay Reatard i Alicja Trout. Zresztą to Wong zaraził Reatarda miłością do syntezatorów, więc chyba można powiedzieć, że gdyby nie on, to nie powstałoby Lost Sounds.
Ale mimo Reatarda i panny Trout w ekipie, nie słychać Lost Sounds. Słychać Destruction Unit, czyli czystą agresję oprawioną cmentarnym klimatem*. Wong zresztą przyznał, że ten projekt służy mu po prostu do wyżywania się. Kiedy już się wyżyje, to chleje w Tokyo Electron.
Jakbyście chcieli kogoś zabić, tudzież samych siebie, ta muzyka to ułatwi.
DOWNLOAD (sponsorowane przez hellucination i takie jest też hasło)

1. So Shattered
2. Let's Lie
3. Race Time
4. In The end
5. Cancer
6. I'm A Mutant
7. Inside Of Me
8. I Don't Need You
9. Deny
10. Self Destruction Of A Man

So Shattered:


* ale może tak brzmieli by The Reatards, gdyby mieszkali w prosektorium?

wtorek, 1 września 2009

Reatards "Your So Lewd" (Empty Records US, 1999)

Wrzesień będzie tu głównie miesiącem małych wydawnictw. Chyba.
Na początek siedmiocalówka zapowiadająca album "Grown Up Fucked Up". Zaskakujące jest to, że w przeciwieństwie do niego nie jest wypełniona bezlitosnymi czadami. W każdym razie miazga.

1. Your So Lewd
2. She Will Always Be With Me
3. Busy Signals



I Like Your Titty!

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Lost Sounds "1+1=Nothing" (Empty Records US, 2001)

Mrocznie i agresywnie. Od gotyku i metalu, przez nową falę po punk i rock'n'roll, czyli trzy utwory definiujące black wave. Lost Sounds w pigułce! Jedno z moich ulubionych małych wydawnictw.


1. 1 + 1 = Nothing
2. Memphis Is Dead
3. Memphis Girl Fight


http://www.mediafire.com/?ijidyud3bgq
waga: 13.8 mb

do posłuchania "Memphis Is Dead"

piątek, 17 kwietnia 2009

Reatards "Not Fucked Enough" (Empty Records US, 2005)

W 1999 roku Reatards zabrali się za nagrywanie swojego drugiego (po "Teenage Hate") albumu. Kiedy materiał był już gotowy, zespół się posypał, tzn. w składzie pozostał tylko słynny Jay. Natychmiast znalazł nowych członków i szybko nagrali całkiem nowe kawałki, które od razu wydali ("Grown Up Fucked Up"), zapominając o poprzednim materiale. Reatards rozpadło się jakiś rok później, a Jay zajął się innymi projektami. Kiedy w 2005 roku rozpadł się najważniejszy z nich - Lost Sounds, nasz ukochany Niedorozwój postanowił reaktywować swoją pierwszą miłość, a na wstępie wydać właśnie ten zapomniany - "prawie drugi" - album. Wyszło jeszcze kilka singli zapowiadajacych całkiem nowe pełnowymiarowe wydawnictwo, ale Jayowi się nagle odmieniło i zamiast je nagrać, to znowu porzucił Reatardów, tym razem dla solowej kariery. Ale pozostaje nam ta płyta, a jest to moim skromnym zdecydowanie najlepsze wydawnictwo Niedorozwojów. Dla porównania wydane wcześniej zamiast niego "Grown Up Fucked Up" w ogóle się nie umywa. Jest to punkrock pełną gębą z największą - jak na Reatardów - ilością rokendrolowych riffów. Ogólnie nie tak ostry jak wcześniej (pomijając kilka pierwszych utwórów), co zdecydownie wyszło mu na dobre i całkiem zróżnicowany (jest nawet przeróbka rock'n'ollowej ballady Compulsive Gamblers). Bywa nawet w miarę melodyjnie i przebojowo, choć to wciąż to samo niedorozwinięte granie, a kilka kawałków mocno kojarzy mi się z G.G. Allinem. Brzydko, brudnie i paskudnie, ale i do potańcowania czasami. Jak dla mnie najlepsza pankrokowa płyta ostatnich lat. YOU MUST HAVE IT.

1. Break Down
2. Drink Today
3. I Won't Make It
4. You Can't Run
5. Make It Fit
6. Pretty Baby
7. I Like Your Titty
8. Sick When I See
9. Keep On Walkin' Away
10. I Don't Want You
11. Won't Take You Back
12. Twice As Hard
13. Oh My Soul
14. Sour & Vicious Man
15. Saturday Night Suicide

waga: 37,7 mb
http://rapidshare.com/files/222410381/_2005__Not_Fucked_Enough.rar.html

PS: Kilka utworów znalazło się w innych wersjach na "Grown Up Fucked Up" oraz płytach innych reatardowych projektów - Bad Times i Lost Sounds.
PS #2: Rok przed "Not Fucked Enough" wydano "Bedroom Disasters", zbiór najwcześniejszych nagrań Reatardów.

wtorek, 14 kwietnia 2009

Lost Sounds "Black Wave" (Empty Records US, 2001)

Jeden z wielu projektów Niedorozwiniętego Jaya po rozpadzie Reatards. Ponoć obecnie Lost Sounds przeżywa w Stanach swoją drugą młodość ze względu na sukces solowej twórczości Jaya, której fani kopią głębiej. Sam Reatard mówi, że Lost Sounds to kapela, z której tworzenia jest ciągle najbardziej dumny. Dlaczego mnie to nie dziwi? Wielka szkoda, że od kilku dobrych lat kapela ta nie istnieje i ponoć nie ma najmniejszych szans na reaktywację. Ale czym to się je? Swoją muzykę określali mianem black wave, co było upiorną mieszanką garage rocka, punkrocka, nowej fali, a czasami nawet gotyku czy black metalu. Tak, tak, jest mrok, ale z jajami. Bywa ostro i ciężko, bywa nastrojowo czy schizofrenicznie, a bywa też przebojowo i bardzo rokendrolowo. No i niespodzianka - Jay nauczył się tu śpiewać, choć na tej płycie jeszcze dosyć nieśmiało. Oprócz niego, trzon zespołu stanowił inny ex-Reatard, Rich Crook oraz urocza Alicja Trout, która szybko stała się autorem największej ilości szalonych kompozycji. Jay wymieniał się z nią mikrofonem, gitarą oraz syntezatorami. "Black Wave" to ich druga i najbardziej punkowa płyta i chyba nie ma osoby znającej Lost Sounds, która nie zgodziła by się z twierdzeniem, że to ich najlepsze dzieło. Oto jedyny słuszny podkład muzyczny do odrywania głów zmutowanym królikom podczas apokalipsy.

1. Reasons To Kill
2. I'm Not A Machine
3. Plastic Skin
4. Don't Turn Around
5. Do You Wanna Kill Me
6. 1620 Echles St.
7. Throw Away
8. Citats Blanc
9. Ocelot Rising
10. I See Everything
11. Dark Shadows
12. Lost And Found
13. Saturn Stomp
14. I'm Not Me
15. Die Pax
16. What'd I Say
17. Soon This Tomb
18. Heart Felt Toys
19. Walk In Line

waga: 72,2 mb
http://www.mediafire.com/download.php?zttv0wzawyz

do posłuchania "What'd I Say"